środa, 25 września 2013

kryzys środy - smacznego

Pin It Są takie dni, kiedy nie tylko nic mi się nie chce, ale też mam nieodpartą pokusę spektakularnie się z tym obnosić. Praca w urzędzie to praca dla osób o wielu  cenionych w społeczeństwie zaletach: skrupulatności, sumienności, terminowości, dokładności, dobrej organizacji pracy ( pojęcie dobra jest wszak względne) i punktualności. 
Żadnej z powyższych nie posiadam. 
Za to mogę się pochwalić zdążaniem ze wszystkim na ostatnią chwilę i absolutną niezdolnością akceptacji istnienia elektronicznego systemu obiegu dokumentów. Dlatego też moja kariera zawodowa nie rokuje. 
Ale gdzieś tak od czwartku do poniedziałku zupełnie mnie to nie martwi. 
Kryzys - tak, najprawdziwszy katastrofalny kryzys - przychodzi w Środę!
Po pierwsze - nękają mnie myśli o sensie. Poszukiwanie sensu w codziennym życiu jest jak wiadomo brzydkim nawykiem ludzi myślących, powszechnie uznawanym za bardzo wstydliwy i nieelegancki. 
Poddawanie w wątpliwość sensu idiotycznych rzeczy, które niczemu nie służą to koszmarne gigantyczne faux pas. Tym bardziej w środowisku urzędniczym. To dowód na kompletny brak profesjonalizmu.

Po drugie - śmieję się na głos i słucham muzyki (kiedy inni pracują w skupieniu gwarantującym zwiększoną efektywność).

Po trzecie  - wychodzę 2 minuty przed czasem (a czasem nawet 20 przed czasem).

Po czwarte - zaczynam maile od "witam" a nie od "szanowna pani" (pisząc do typiary z sąsiedniego pokoju).

Ogólnie masakra i hańba na skalę międzynarodową.

I można by się z tego śmiać, bo to wpis trochę w stylu korpo-buntownika. A jednak w Środę ten stan rzeczy wydaje mi się straszliwe dołujący. Odrażający wręcz. I potrzebuję odreagować byciem najgorszą wersją samej siebie. Tak złą i nieadekwatną do czegokolwiek, że jedynie KP mogłaby mnie zdystansować. 

W kontekście nakreślonego stanu rzeczy Daniem na środę nie może być nic innego jak tylko:


Pappardelle z wątróbką i oliwą truflową

2 porcje makaronu pappardelle ugotowanego al dente

4 wątróbki drobiowe
2 łyżki oliwy truflowej
2 łyżki octu balsamicznego
1-2 duże ząbki czosnku posiekanego drobno
1-2 cebuli posiekanej
1,5 łyżeczki suszonej pietruszki
pieprz i sól
pieprz cayenne

tarty parmezan lub inny twardy ser typu włoskiego do podania

Na rozgrzanej  oliwie zeszklić cebulę i czosnek, dodać pietruszkę, przekrojone na pół wątróbki.
Dodać ocet, pieprz, sól i pieprz cayenne (a ja daję naprawdę dużo czarnego pieprzu). 
Kiedy wątróbki będą podsmażone wymieszać całość z makaronem.
Posypać parmezanem i podawać z bardzo wytrawnym czerwonym winem.


Zdjęcie jest tak brzydkie, że Wam daruję. 

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

fioletu ciąg dalszy - cynamonowe kruche ciasto ze śliwkami/cinnamon plum pie

Pin It Przepis pochodzi z Kwestii Smaku. Jest bardzo prosty, ale wśród moich znajomych zawsze robi furorę.Cały rok czekałam na świeże śliwki i oto są!

Kruche ciasto ze śliwkami

/proporcje na dużą blaszkę 27x37 podaję za Autorką/

500 gr mąki pszennej (używam 1:1 z pszenną graham)
2 łyżeczki cynamonu
2 łyżeczki proszku do pieczenia
250 gr masła*
1/2 szklanki brązowego cukru
2 żółtka
2 łyżki gęstej śmietany 18% (lub 12%)

* jeśli ciasto ma być rzeczywiście kruche użyjcie zimnego masła, jeśli ma być gotowe szybko - użyjcie  masła w temp. pokojowej, które łatwo połącz się z resztą składników - ja tak robię i jest ok.

dodatkowo:

ok 1 kg śliwek  (najlepiej dojrzałych węgierek)
5-6 łyżek mielonych migdałów
6 łyżek brązowego cukru pudru

Śliwki pestkujemy, dzielimy na połówki, mieszamy z migdałami i cukrem.

Ze składników na ciasto zagniatamy.. ciasto. 1/2 lub 1/3  - w zależności od tego jak bardzo lubimy kruszonkę - odkładamy do lodówki lub zamrażalnika, żeby nadawało się do starcia.

 


Pozostałym wykładamy formę do pieczeni/ blachę. Na cieście układam połówki śliwek skórkami do spodu oraz całą migdałowo-słodką masę. Ścieramy na grubej tarce pozostałe ciasto.

Pieczemy w nagrzanym do 180 st. piekarniku ok 40 minut. Dodatkowe 10 minut możemy dopiec spód.







fioletowy to mój ulubiony kolor/ purple is my favourite colour!

Pin It
Zuhair Murad Couture Fashion Fall/Winter 2012/2013 collection- purple dress
Taylor Swift





Fiolet jest mistyczny. Dla mnie to jedyna prawdziwie piękna barwa. Jest absolutny i nic nie musi go dopełniać.
Od zawsze symbolizował władzę i majestat, duchowość, tajemnicę.. 

L'Oreal proponuje w tym sezonie retro w najlepszym stylu wielkich gwiazd - oczywiście nie może się obejść bez burgundów, purpury






 A tu zdjęcie oszałamiającego sklepiku z pamiątkami z francuskiej Tuluzy - miasta fiołków, w którym miałam okazję spędzić kilka cudownych dni. Można tu kupić fiołkowe absolutnie wszystko!

link do artykułu o fiołkowym raju: http://landlopers.com/2013/04/14/violet-toulouse/

 Równie urzekająca jest lawendowa Prowansja





A to moje fioletowe macarons!



niedziela, 25 sierpnia 2013

naleśniki i krem pistacjowy/ pancakes with pistachio buttercream

Pin It
Krem jest bardzo maślany, ale też mocno pistacjowy i naprawdę pyszny. Wypróbowałam go z myślą o francuskich makaronikach, jednak okazał się zbyt wrażliwy na wysoką temperaturę i za ciężki.
Myślę, że świetnie sprawdziłby by się jako masa do przełożenia tortu. 
Ja dodałam odrobinę do ciepłych naleśników z owocami. Kwaśne porzeczki, cieniutkie naleśniki i rozpływający się maślany krem okazały się idealną kompozycją. 


Pistacjowe masło/krem

100 gr niesolonego masła
3 łyżki wody
3 łyżki cukru waniliowego
1 jajko
50 gr mielonych pistacji

Masło - w temp. pokojowej - ubijamy mikserem kilka minut aż będzie delikatne i miękkie.
Odkładamy na bok.
Zaczynamy ubijanie jajka - ma być prawie ubite.
W małym rondelku rozgrzewamy cukier z wodą, aż powstanie gęsty syrop.*
Wlewając cienkim strumieniem syrop do jajka, cały czas ubijamy, aż do uzyskania jasnej, gęstej, kremowej masy.
Porcjami dodajemy masło, cały czas ubijając. 
Masa może się początkowo rozwarstwiać, ale w miarę ubijania stanie się jednolita.
Do ubitej masy dodajemy pistacje i dokładnie z nią łączymy.

Krem koniecznie przechowujemy w lodówce, maksymalnie przez kilka dni.


*popularną metodą na sprawdzenie czy to już, jest upuszczenie kropli syropu do naczynia z zimną wodą, powinien momentalnie zastygnąć


Klasyczne ciasto naleśnikowe:

2 jajka
200 gr mąki
250 ml mleka
250 ml wody
szczypta proszku do pieczenia (opcjonalnie)

Wszystkie składniki miksujemy dokładnie.

Na rozgrzanej patelni  (ja używam odrobiny oleju do smażenia, ale to zależy od patelni)smażymy naleśniki wylewając małą ilość ciasta. Przewracamy dopiero gdy pierwsza strona będzie już całkiem usmażona - podważenie i przewrócenie naleśnika nie będzie sprawiać nam trudności.

niedziela, 28 lipca 2013

Gravlax wg Jamiego

Pin It
Marynowany łosoś - smakowity, efektowny  - prosty w przygotowaniu.


sKŁAD:

ok 300 gr kawałek surowego, świeżego łososia ze skórą
brązowy cukier
gruboziarnista sól
1 burak
kawałek świeżego chrzanu
pęczek kopru
Schnapps do skropienia (można zastąpić wódką z odrobiną soku z cytryny lub limonki)

aKCJA:

Łososia należy pozbawić ości pęsetą.
Ułożyć w naczyniu ceramicznym skórą do spodu.
Na wierzch posypać solą, cukrem - tak aby cała powierzchnia ryby była pokryta ich cienką warstwą.
Następnie zetrzeć na cienkich oczkach tarki chrzan - już nie tak ortodoksyjnie równomiernie - nie chcemy, żeby łosoś był zbyt chrzanowy.
Pokrywamy powierzchnię ryby warstwą startego buraka i posiekanego kopru.
Teraz skrapiamy Schnappsem lub wódką z cytryną.
Owijamy naczynie szczelnie folią spożywczą, obciążamy łososia równomiernie - np. kamieniem, kilkoma talerzami, nie musi się maksymalnie udusić, ale musi być przygnieciony. 

Odstawiamy do lodówki na 48 godzin.

Przed podaniem usuwamy wszystkie dodatki a rybę podajemy pokrojoną w cieniutkie plasterki.

Gravadlax krok po kroku od Jamiego Olivera tu:

piątek, 26 lipca 2013

rucolowe pesto z suszonymi pomidorami

Pin It
Pasta z pesto to moje danie ratunkowe dla niezapowiedzianych gości. Generalnie kocham włoskie makarony a najbardziej fenomenalne bucatini z dziurką!


Pesto rucola/pomidory

40 gr rucoli (dwie duże garście)
1/2 dużego ząbka czosnku
100 gr tartego parmezanu 
30 gr płatków migdałowych
sól pieprz
kilka łyżek oliwy ev
3 pomidory suszone w oleju (plus trochę oleju z pomidorów)

Rucolę najpierw grubo siekamy, aby łatwiej połączyła się z pozostałymi składnikami.
Czosnek i pomidory kroimy na kawałki.
Wszystkie składniki miksujemy na pesto w blenderze lub  - bardziej tradycyjną metodą - ucieramy  w moździerzu. Konsystencja powinna być dość gęsta i nie zmielona na jednolitą papkę, ale z wyczuwalnymi drobinami sera i migdałów (tak jak na zdjęciu). Przed samym podaniem można dodać oliwy. 

Pesto dodajemy do makaronu ugotowanego al dente - łączymy - podajemy ze świeżymi, dojrzałymi pomidorami i parmezanem.

środa, 24 lipca 2013

na nerwy

Pin It
Ostatnio ludzie doprowadzają mnie do szału. 

A najprzyjemniejszym i najprostszym sposobem na niezabicie ich jest turlanie marcepanowych pralin. 
Kiedy już przygotujecie masę marcepanową - co również jest kojące - reszta jest banalna:
wybieracie sobie wnętrze: owoce, ciasteczka, orzechy ..
topicie najpyszniejszą czekoladę w fondue
i turlacie kule, które potem zanurza się w półpłynnej pachnącej czekoladzie.

Dodatkowo - możecie zdegustować shot schłodzonego amaretto - żeby nie wlewać byle czego do marcepanów!
oraz posmakować gorącej czekolady, dla pewności perfekcyjnego finalnego efektu.

Tym sposobem nie tylko nie kąsacie, ale wręcz możecie drażniącego typa poczęstować boską praliną - w ramach perwersji takiej. 

Jak rolować?

Rozpuszczamy połamaną w kostki czekoladę (może być z odrobiną słodkiej śmietanki) w naczyniu do fondue lub w kąpieli wodnej.

Urywamy kawałki marcepanu i: albo kulamy sam marcepan 
albo rozpłaszczamy kawałek i owijamy nim np. malinę

Zanurzamy w czekoladzie  - dokładnie - i odstawiamy na talerzyk lub papier do pieczenia do zastygnięcia. 
Można schłodzić i należy przechowywać w lodówce.