Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bakłażan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bakłażan. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 października 2013

vegeorgia

Pin It
Ratatouille. 

Prowansalska potrawka z warzyw. Z K. przygotowałyśmy jej zapiekaną wersję. Warzywa ułożyłyśmy warstwami - ach te artystyczne zdolności - normalnie szał.
Nie pamiętam dokładnie ile warzyw realnie zużyłyśmy do ratatuja, bo  K. szatkowała bez opamiętania a TL podjadał.
Vegeorgia.
Wyszło smaczne, pachnące i dość ostre dzięki pieprzowi cayenne, ale lekkie i na pewno zdrowe danie.
Każdemu normalnemu człowiekowi do finalnego produktu polecam jednak dodanie ogromu tartego parmezanu. Ser to jest jednak ser. Trzeba to otwarcie przyznać.

składniki:
bakłażan, 3 małe cukinie, 3 papryki - 2 żółte, 1 czerwona, 4 dojrzałe pomidory, 2 cebule, kilka ząbków czosnku. świeże zioła - natka pietruszki, tymianek, bazylia. oliwa z oliwek,mielona papryka wędzona, pieprz, sól, odrobina pieprzu cayenne

Na patelni z łyżką oliwy podsmażamy cebulę pokrojoną w piórka i czosnek.
Wykładamy do naczynia żaroodpornego. Kroimy bakłażana w plastry i zasypujemy solą na kwadrans, aby pozbawić go goryczki (tak, to jest ważne). Kiedy puści sok, opłukujemy go z soli.
Następnie pozostałe warzywa kroimy w plasterki i układamy w taki sposób:

http://johnrieber.com/2013/06/29/ratatouille-chef-thomas-kellers-recipe-for-animated-food-magic/


Świeże zioła siekamy. Połowę mieszamy z oliwą i suszonymi przyprawami. Polewamy ułożone warzywa.
Resztę ziół pozostawiamy do posypania upieczonego dania.
Pieczemy w 200 st. ok 45 minut (zależnie od piekarnika czas może być dłuższy).





sobota, 4 sierpnia 2012

dziś powinnam być w Noto! misto di verdure al modo di caponata

Pin It


Ach, Sycylia. W zeszłym roku byłam tam po raz pierwszy i to tylko przez tydzień. Wszystkiego ledwie dotknęłam. Zobaczyłam malutki kawałeczek wyspy. Jednak mieliśmy z TL niesamowite szczęście spotkać Sycylijczyka, Pepe, który miał za sobą kilka burzliwych romansów z Polkami i z przyjemnością się z nami podzielił swoją historią. Pepe prowadzi restaurację, w której serwuje obłędną pizzę i robi domowe lody oraz granitę. 
Z sentymentu dla polskich dziewczyn i pewnie z chęci rozerwania się trochę - strasznie mu się na tej Sycylii nudzi - zabrał nas do Syrakuz, gdzie na sobotnim rynku oszalałam na widok ryb, owoców, warzyw, przypraw, kolorów, smaków, zapachów, świeżości i soczystości  tego wszystkiego!
Pomodorini di Pachino!  - tych nigdy nie zapomnę, słodziutkie, intensywne w smaku malutkie pomidorki. Kilogram suszonych w sycylijskim słońcu przywieźliśmy do Warszawy.
Boskie malutkie suszone czarne oliwki!
Bottarga di tonno - suszona ikra tuńczyka - słynna sycylijska przyprawa do makaronu.
Cudowne sery i ogromna ilość owoców morza, ryb - dla mnie totalne szczęście.
Ach, i zapomniałabym - desery z ricottą - którą doceniłam i pokochałam po tamtych wakacjach - cassata siciliana i cannoli - rurki z kremem z ricotty, a raczej rury, są większe od naszych i mają grubsze, słodkie ciasto. Jeśli chcecie poznać ich smak - nie ważcie się kupować tych na lotnisku albo dworcu - za gadżet dla turystów zapłacicie więcej i dostaniecie krem, hmm, z zapachem ricottowym?
Najpyszniejsze cannoli jakich próbowałam były deserem do abonamentowego obiadu w naszym ośrodku wczasowym. 
Standard średni, bo okazało się, że Itaka wysłała nas tam gdzie włoskie firmy wysyłają swoich pracowników, ale za to jaka kuchnia!!!!! 

Caponata  - klasyk sycylijski -  nie przypadła mi do gustu ale była pierwszą rzeczą, o której pomyślałam zastanawiając się nad dodatkiem do grillowanych sardynek. Sardynki to z kolei następne wspomnienie TL-a z tegorocznego tournee Chóru - tym razem greckie.



Misto di verdure al modo di caponata
pieczone warzywa:
papryka, cukinia, bakłażany - upieczone w piekarniku, skropione wcześniej oliwą i lekko posolone.
/ pamiętajcie, żeby bakłażany najpierw pozbawić goryczki!/

salsa:
oliwki zielone i suszone czarne oliwki, 1 ząbek czosnku przetarty z solą, czerwona cebulka,  suszone pomidory, dużo pomidorków daktylowych lub cherry, świeża bazylia, oliwa, ocet balsamiczny, sól i świeżo mielony pieprz do smaku - wszystkie składniki drobno kroimy i mieszamy

Upieczone warzywa podajemy na zimno wymieszane z salsą. 
Możemy tez posypać je przed pieczeniem łyżeczką ziół prowansalskich i podać na gorąco/wtedy salsę serwujemy osobno/

Chłodnik Mamy i moje misto


piątek, 1 czerwca 2012

pieczony bakłażan na puree z marchewki i ziemniaków

Pin It



sKŁAD:

1 spory bakłażan
suszona bazylia
1 duży ząbek czosnku
oliwa z oliwek
sól

puree:

4 marchewki
3 ziemniaki
1 cebula
2 ząbki czosnku
kawałek masła
sok z 1/2 pomarańczy
1 kostka rosołowa warzywna
 szczypta soli i pieprzu do smaku, szczypta kurkumy, szczypta cukru

aKCJA:

Bakłażany kroimy w plastry wzdłuż, posypujemy solą, odstawiamy na 15 minut. Opłukujemy z soli, układamy na blasze, polewamy oliwą, posypujemy z obu stron bazylią, posypujemy posiekanym czosnkiem.
Pieczemy ok. 40 minut z jednej i 40 minut z drugiej strony w temp. ok. 180 st.

Puree:
Podsmażamy posiekana cebulę i czosnek na maśle.Ziemniaki gotujemy w osolonej wodzie, jak zwykle. Marchewkę szatkujemy ( np. w blenderze). Kostkę rosołową rozpuszczamy w 0.5 litra wrzącej wody.
Do cebuli i czosnku dodajemy rosół,marchew. Wlewamy sok z pomarańczy. Dosypujemy sól, cukier, pieprz i kurkumę. Dusimy ok 25 minut.
Dodajemy ziemniaki. Blendujemy. Dusimy ok 15 minut do uzyskania gęstego puree.

Bakłażany upieczone podajemy na puree.
Można serwować z plastrem suszonego pomidora, truskawką i bazylią skropionymi octem balsamicznym lub na bogato  i kalorycznie - posypane parmezanem / moje ulubione/.